Moda na inhalacje jest wieczna jak trawa. Czy to jesienno-zimowe kichania i prychania, czy to wiosenne alergeny szybujące w powietrzu. Dobra inhalacja, nigdy nie jest zła. A jeśli odbywa się ona z udziałem Zabłockiej Mgiełki Solankowej i dodatkowo połączona jest z ulubioną bajką pt. „Pingu” – bajką wywołującą u nas salwy śmiechu (przez co inhalacja dociera nawet do najdalszych zakamarków naszego oddechowego układu), to wtedy inhalacja = czynność absolutnie pożądana. Wśród roztworów do inhalacji do wyboru mamy:

  • sól fizjologiczna, czyli izotoniczny, fizjologiczny 0,9% roztwór chlorku sodu – soli NaCl
  • Nebudose czyli 3% hipertoniczny, stężony roztwór chlorku sodu – NaCl
  • Ectodese (nowość!) czyli 1,3% roztwór ektoiny, stosowany w stanach, nieżytach i reakcjach alergicznych dróg oddechowych.
  • Zabłocka Mgiełka Solankowa – nasza ulubienica

Ta ostatnia to towarzyszka życia i naszych kataralnych zmagań w wirusowym sezonie 2016/2017. Z mgiełką znamy się nie od dziś, więc co nieco mogę o niej napisać. Jest dobra nie tylko przy wirusowych infekcjach, ale jest dobra także dla alergików, bo tworzy w domu mikroklimat po prostu nadmorski. Aerozol, który jest wytwarzany podczas inhalacji Mgiełką jest podobny do tego, który wdychamy będąc na plaży. Mgiełkę można np. rozpylać w pomieszczeniach za pomocą nawilżacza, kilkadziesiąt minut przed snem. Stanowi ona unikatową kompozycję mineralną – 3,5% stężenia różnych soli, nie tylko NaCl. Te sole, to oprócz nieśmiertelnej NaCl, również sole jodu, które rozrzedzają zalegający śluz w drogach oddechowych, sole bromu, które rozszerzają mięśnie oskrzeli, sole wapnia i magnezu, które działają na śluzówkę dróg oddechowych przeciwalergicznie i przeciwzapalnie. Zabłocka Mgiełka wywiera niezwykle korzystny wpływ na prawidłową pracę gardła, krtani, zatok, oskrzeli i płuc, co zostało udowodnione w badaniach medycznych. Produkt ten jest od lat stosowany w lecznictwie uzdrowiskowym, w terapii zarówno dzieci jak i dorosłych.

Sajmonkowa mama odmierza do pojemnika nebulizatora 2ml Zabłockiej Mgiełki Solankwej i uzupełnia według naniesionej na pojemniku miarki zwykłą, przegotowaną wodą do 6ml. Robię tak, ponieważ mgiełki używa się w inhalatorach po rozcieńczeniu z wodą w stosunku 1:2 (czyli jedna część mgiełki i dwie części wody). Np. 2ml mgiełki + 4ml wody = 6ml izotonicznej wody morskiej gotowej do inhalacji. Maszyna w ruch, synku… zapraszam na seans, proszę, poczuj się jak na plaży. Od producenta dowiadujemy się że mgiełka ta, jest to praktycznie woda morska, bo morzem była kilka milionów lat temu. To właśnie morze, w wyniku ruchów tektonicznych zapadło się i obecnie znajduje się ponad 500m pod powierzchnią ziemi. Ta naturalna solanka, dziś wydobywana jest w Dębowcu k/Skoczowa. Ponieważ ta morska woda, przez wszystkie lata swego „uwięzienia” nie miała kontaktu ze środowiskiem zewnętrznym, nie ma ona zanieczyszczeń tak charakterystycznych dla dzisiejszych mórz. Ponadto w wyniku tego „uwięzienia” nie ulotniły się z niej jod i brom i dlatego jest ich w Zabłockiej Mgiełce ponad 20x więcej niż w Bałtyku.

Zabłocką Mgiełkę solankową można stosować na dwa sposoby. W nawilżaczach, nebulizatorach i inhalatorach (znanych chyba wszystkim rodzicom), wykorzystując podczas wdychania wszystkie zawarte w niej sole, łącznie z NaCl. Inhalator rozdrabnia mgiełkę na mikroskopijne cząstki zawierające w swym składzie zarówno chlorki pochodzące z NaCl, jak i sole jodu i bromu, wapnia i magnezu. Istnieje też starsza, ale bardzo efektywna metoda inhalacji, o której często już zapominamy, czyli tzw parówka.  Wykorzystując tą metodę wdychamy same lotne sole jodu, bromu, wapnia i magnezu z pominięciem NaCl. NaCl nie jest związkiem lotnym i pozostanie na ściankach garnka, z którego paruje Mgiełka.  Aby wykonać taką inhalację, w tym celu gotujemy Zabłocką Mgiełkę solankową w garnku pod przykrywką, a następnie nakrywamy głowę ręcznikiem, pochylamy się nad garnkiem z parującą mgiełką i wdychamy jej opary. Ciepłe nasycone jodem, bromem, wapniem i magnezem powietrze spowoduje rozszerzenie oskrzeli, dzięki czemu pierwiastki te zaczną wnikać i leczyć drogi oddechowe. Nie jest to oczywiście to samo co nebulizacja, znanymi nam dziś inhalatorami, które cząstki roztworu Zabłockiej Mgiełki rozdrabniają do wielkości ok. 5 mikrometrów (zwanych kiedyś mikronami). Tak małe cząstki docierają do najdalszych zakamarków układu oddechowego oczyszczając go i nawilżając. U nas Zabłocka Mgiełka Solankowa plus „Pingu” równa się porządna, efektywna inhalacja. Zabłocka Mgiełka, to w naszej domowej apteczce absolutny must have.

 

 

obraz-6822

 

obraz-6631

 

obraz-6794

 

obraz-6817

 

obraz

 

obraz-6518

 

obraz-6490

 

obraz-6521

 

obraz-6488

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *