To miała być niedziela na mieniącym się jesiennymi kolorami wzgórzu. To miała być niedziela z widokiem na Dunajec. To miała być niedziela na zamku Tropsztyn. Ale była to zupełnie inna niedziela. Ostatnie ciepłe poranki września, pierwsze jesienne podskoki. Ostatni będą pierwszymi. Zamek czynny jest dla zwiedzających w lipcu i sierpniu, a że na szczęście koniec września nastąpił, klamkę pocałowaliśmy jak staliśmy, wszyscy troje. Klamka zapadła. Wstęp wzbroniony.  Co zrobić z tak „pięknie” rozpoczętym dniem i trzylatkiem żądnym wrażeń? Rozglądamy się dookoła. Atrakcji dziecięcych ilość bliska zeru. Ale nie równa zero. Przeprawa promowa Wytrzyszczka – Tropie,  na Dunajcu, to jest dobra myśl. Przeprawa trwa całe cztery minuty, ale dobre i to. Tam i z powrotem daje niezłą ośmiominutową atrakcję. Prom zabiera oprócz samochodów osobowych również pieszych. Samochód zostawiamy na lądzie, dziś będziemy pieszymi. Prom kursuje co piętnaście minut, z godzinną przerwą miedzy 12 – 13 na ładowanie akumulatorów. Kierownik promu informuje „ostatni kurs tam i z powrotem”, potem przerwa na ładowanie akumulatorów. Nie zastanawiamy się zbyt wiele. Wskakujemy na pokład.

 

obraz-4646

 

obraz-4545

 

obraz-4623

 

obraz-4454

 

obraz-4405

 

obraz-4414

 

obraz-4451

 

obraz-4432

 

obraz-4435

 

obraz-4436

 

obraz-4448

 

obraz-4558

 

obraz-4455

 

obraz-4459

 

obraz-4536

 

obraz-4666

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *