Najlepszy komplement jaki usłyszałam ever pochodzi z ust mojego dziecka. Ale po kolei. Jako że sezon rowerowy 2015 trwał u nas dość długo, a 2016 zaczął się dość wcześnie, postanowiliśmy wozić się do przedszkola (do którego uczęszczamy jako 2,5-latek od niespełna trzech miesięcy) naszą białą damą. Wersją 2w1 czyli mama kierowca, synek pasażer. I robić to niezależnie od warunków pogodowych, rzecz jasna. No może nie do końca, bo wykluczam deszcze niespokojne i siwy mróz:) Przecież hartować się lubimy, chcemy i będziemy. Pewnego poranka, dzień jak co dzień. Wyruszamy niezależnie od warunków pogodowych. Kropi, ale co tam, pewnie przestanie. Uparcie nie przestaje. Przyspieszam więc co tchu naszą białą damą. Nagle słucham. Synek powiedział coś czego nigdy nie zapomnę. Najpiękniejszy komplement ever. Mamo jesteś szybka i silna!

W takich okolicznościach przyrody to tylko łza na rzęsie mi się trzęsie. No zaskoczył mnie. I wzruszył.

 

Obraz 011

 

Obraz 008

 

Obraz 016

 

Obraz 030

 

Obraz 037

 

Obraz 049

 

Obraz 020

 

Obraz 024

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *