Oby do wiosny. Ta myśl, o niezwykle odległej przyszłości, nachodzi ostatnio często. Zbyt często. Zwłaszcza teraz, kiedy dni są coraz krótsze, słońca jak na lekarstwo, a w tygodniu bywa, że nie widzę synka prawie cały dzień. Tęskniąc za chwilami tylko dla siebie, pocieszam się, że przecież 3/4 roku nam sprzyja. Sprzyja spacerom, wycieczkom i spontanicznym wojażom. Nawet teraz, kiedy szybciej zachodzi słońce. Więc kiedy tylko nastanie wolny poranek, zakładamy ciepły sweter i pozostałe składowe cebulki. Wyruszamy w teren, pobyć razem. Nie przeszkadza radio, telewizor, a w nim piętnaście bajek. I choć nieraz zdarzy się dzień, z mglistym, leniwym, jesiennym porankiem. Taki dzień, gdy oddalibyśmy wszystko, aby zostać we własnym M, wsunąć się w ciepły koc i popijać gorące kakao, to jedna myśl pozostaje. Jutro nie będę Cię widzieć prawie cały dzień. Dziś spędzimy chwilę tylko razem, potrzymam Cię za rękę, nie będzie nic przeszkadzać, zobaczymy uśpione mgliste miasto. Wyjdziemy z domu. Pokażę Ci kawałek takiego świata, kawałek takiego siebie. Wyjdziemy, aby dostrzec siedzące na wysokościach gołębie. Wyjdziemy, aby na polanie razem gonić wroniska. Gdybyśmy zostali w naszym M, nie dostrzeglibyśmy gołębi na wysokościach, ani szpaków i wron na niskościach, ani orzechów w ich dziobach.

 

obraz-3727

 

obraz-3730

 

obraz-3740

 

obraz-3748

 

obraz-3761

 

obraz-3788

 

obraz-3800

 

obraz-3798

 

obraz-3801

 

obraz-3802

 

obraz-3805

 

obraz-3810

 

obraz-3812

 

obraz-3835

 

obraz-3836

 

obraz-3838

 

obraz-3841

 

obraz-3856

 

obraz-3862

 

obraz-3887

 

obraz-3863

 

obraz-3864

 

obraz-3892

 

obraz-3912

 

obraz-4276

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *