Oczywistym jest, że rytuały i stały rytm dnia dziecka jest ważny. Daje nam rodzicom kontrolę i przewidywalność, a dziecku poczucie bezpieczeństwa. O stały porach jemy posiłki, o stałej porze śpimy w ciągu dnia, o stałej porze zasypiamy wieczorem, z tym samym Tygryskiem Ryszardem, słuchając tych samych bajek – Brzechwy. Bajki te (niby wszystkim znane) są niesamowite. Niebanalne, zaskakujące, zawsze aktualne, nasze ulubione. Mówią (jak to bajki) o prostych zasadach, zachowaniu, nawykach, w śmieszny, ale wyjątkowo mądry sposób.
Dzięki nim poznaliśmy Sowę-Mądrą Głowę, która przeczytała ksiąg czterdzieści, dowiedziała się z ich treści, że kto czyta, gdy jest mrok może łatwo stracić wzrok. Dowiedzieliśmy się co warte są ptasie plotki, jak to zachrypniętej ziębie doniosły żołędzie, że jej koncert się nie odbędzie bo zięba właśnie umarła na ciężką chorobę gardła. Spotkaliśmy też Muła Narcyza, który należycie oglądał w stawie swe odbicie, a z odbicia taki czar bił, że muł się nad nim garbił i mimo że inni pouczali – ” szacunku nie zaskarbi ten kto się stale garbi”, on garbił się dopóty, aż w końcu już wyglądał jak młodszy brat wielbłąda. Na pamięć uczymy się właśnie z dobrym skutkiem bajki, jak to pewna żaba była słaba i z tego powodu miała na siebie chuchać i dmuchać, mówiła „mam być sucha, będę sucha!” ale nie uszło jej to na sucho i została po niej garstka piasku.  Lubimy też bajkę o chorym mule, którego bolały kopyta. Bolało i to nie jedno, nie dwa ale cztery i muł na dowód swojej słabości kopnął lekarza w nogę. Co jak co, ale my Brzechwę kochamy, polecamy i zawsze do niego wracamy.

 1

3

4

5

6

7

8

iona

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *